RSS
czwartek, 21 stycznia 2010
Reborn

Na soundtracku do Mass Effect 2 jeden z utworów nosi tytuł "Normandy reborn" (jako, że w EA pracują ciule to przed premierą można było poznać fragmenty fabuły - na jaką cholerę?). Pierwsze, ostatnie, jedyne moje skojarzenie to odrodzenie sie Nautilusa w The Secret Of Blue Water (ach, Nadia :*):

sobota, 05 września 2009
Push

Od:

przez:

do:

a wszystko przez ten drobny fragment:

Every move I make
Every step I take

czwartek, 27 sierpnia 2009
Ajtjunes, ajtjunes

Nie ma ajtjunes jest za to Nokia Music Store. Wrażenia? Mieszane. Po pierwsze aplikacja Nokii ma najgorszą bibliotekę jaką widziałem z całego katalogu rozpoznała niecały 1000 plików!, po drugie pliki są w formacie wma i mają założonego jakiegoś DRMa który upierdliwie przypomina o sobie na innych komputerach, no i po trzecie, ale tym razem pozytyw, sklep ma całkiem pokażną kolekcję. Całość ma szansę wykroić sobie jakiś tam fragment niszy ale pozycja ajtjunesów na Zachodzie jest niezagrożona, co najwyżej w Polsce (i w ogóle na wschodzie Europy) może się powtórzyć sytuacja z ebayem i allegro, chociaż te DRMy i 3,50 za kawałek nie zachęcą jumaczy.

sobota, 15 sierpnia 2009
Konieckonieckonieckonieckoniec

konieckonieckonieckonieckonieckonieckonieckonieckonieckonieckoniec

konieckonieckonieckonieckonieckonieckonieckoniecaleteżniepoczątek

niedziela, 29 marca 2009
Służew Przemysłowy

Wybrałem się dzisiaj z aparacikiem na spacer po Służewie Przemysłowym by porobić trochę fotek bocznic i, co za niespodzianka!, udało mi się sfotografować coś, co miałem cichą nadzieję uwiecznić. Gdzieś tam w splotach torowiska stały dwie PCCRailowe 311D (znane też jako ST 40).

Para PCCRailowych 311D (311D-12, 311D-15)

311D-15

 311D-12, 311D-15

Na deser, w głębi torowiska stały dwie maszyny z serii 66 w barwach przewoźnika Freightliner PL.

66002

66002

66002

Na spacerze spotkałem innego łowcę, który także postanowił skorzystać z dobrej pogody i sobie trochę pofotografować, a że sprzęt miał dużo lepszy od mojego (z takim moim Kodakowskim kompakcikiem to aż wstyd się pokazywać) więc jego trofea pewnie przyćmiewają moje.

 

poniedziałek, 12 stycznia 2009
Ajtjunes srajtunes

Rządzą. W związku z przenosinami archiwum na nowy większy dysk, zmuszony byłem przenieść swoją skromną bibliotekę muzyczną. Niestety, nie ma opcji importowania czy też archiwizacji w WMP więc wszystkie metadane poszły se na grzyby. Ponieważ i tak musiałem wszystko zakładać od nowa postanowiłem zrobić mały konkursik na najlepszą bibliotekę. W szranki stanęły Zune, WMP, iTunes oraz Winamp, oceniałem łatwość obsługi, wygląd oraz ilość zaimportowanych plików do biblioteki. W pierwszej kategorii zwyciężył iTunes przed WMP; większość rzeczy w tych playerach robi się na drag n drop (przewaga WMP - można obrazek zrzucić na kontur płyty, w iT nie udało mi się do tego dojść), opcje są rozsądnie i czytelnie poumieszczane, dodatkową zaletą iT jest dostęp do sklepu muzycznego, niestety jeszcze nie dla naszego regionu. Wizualnie najlepiej wypadł Zune z fajnie zaprojektowanym motywem graficznem, przed Vistowato wyglądającym WMP. Srebrzystości iT nie przekonały mnie, mimo to program wygląda schludnie w odróżnieniu od Winampa który jest jednym wielkim bałaganem - dziwne pola, pochowane opcje, nieładna stylistyka (ale są skiny). Rozstrzygająca okazała się ilość zaimportowanych plików do biblioteki - w katalogach zanajdowało się 4100 plików, najlepszy wynik (2900) osiągnęło iT przed Winampem (2800), najgorzej wypadły produkty MS - i Zune i WMP zaimportowały coś około 1600 plików (Zune do tego pozgrywał je w zupełnie bałaganiarski sposób). Próbowałem jeszcze nieczysto walczyć w obronie WMP, w linuksiarski sposób czyszcząć jakieś katalogi WMP, coby zaimportować więcej plików, nie zdało się to jednak na nic - 2/3 plików z katalogów nie udało się zaimportować.

Skoro przesiadłem się już na iTunes, można by teraz pomyśleć o laptopie z logiem japka. Niestety, jak już jak każdy gadżeciarz zdążę zakochać się od pierwszego wejrzenia w jakimś modelu, spojrzenie na cenę stanowi kubeł zimnej wody. W przedziale cenowym który by mnie interesował, produkty Apple są solidnie przecenione - sprzęt o podobnych parametrach można nabyć za 1-3 tys. zł taniej, wszystko zależy od marki komputera. Na najwyższej półce takich różnic już nie ma, ceny Maków nie odbiegają od cen konkurencji. Gdybym miał nadmiar gotówki z czystej ciekawości gadżeciarza spróbowałbym jakiegość Makbuka i byłby to zapewnie Air (a to za sprawą tej rozstrzelonej klawiatury), ale lepiej tak nie gdybać bo jakbym wpadł w szał zakupowy to skończyłbym z kilkoma egzemplarzami laptopów (no Sony te małe mi się jeszcze podobają, HPeki też wyglądają znośnie). Szlag, kiedy ten totek?

Mały upgrade:

WMP próbował się zrehabilitować i w ostatnim dodawaniu do biblioteki wrzucił ponad 2600 plików a znalazł tyle ile jest w katalogu. Podejrzewam że pomógł mu w tym trochę iT porządkująć utwory w katalogu na dysku.

 Mały upgrade 2:

Poddałem się, WMP wygrało. Ta mała upierdliwość w postaci niedogrywania okładek albumów rozsadza moje korzystanie z iT. Być  może jest to gdzieś tam zabukrowane - nie wiem, nie chce mi się tego szukać. W WMP ta funkcjonalność jest bardziej intuicyjna, dodatkowo można sobie dopasowywać nazwy artystów/albumów/piosenek z jakiejś tajemnieczej bazy danych (w iT jest to sklep, w linuksowym Amaroku albo amazon albo wiki - nie pamiętam). W WMP można też wyświetlać w jednym oknie playlistę i bibliotekę, co pomaga w dorzucaniu piosenek do tej wygenerowanej. Tak więc, bye, bye iT, poczekam na następną wersję (albo sklep dla naszego regionu).

niedziela, 04 stycznia 2009
Uffff,

poprzedni wpis był strasznie ekshibicjonistyczny, a że jeszcze trącił nastoletnim sentymentalizmem to ze wstydu nie zaglądałem na bloga ponad miesiąc. Całe szczęście zaglądam tu tylko ja (chyba, nie przeglądam statystyk) więc zostanie to w rodzinie.

wtorek, 25 listopada 2008
Onna

Teraz już nie wiem która była tą pierwszą, daty i wspomnienia się rozmywają, zresztą nie jest to ważne.

Najpierw była ona:

Irene Jacob

później pojawiła się ona:

Nadia

a Irene i Nadia znalazły idealne połączenie w miłości mego życia:

Anna

Annie.

sobota, 08 listopada 2008
MTV naszych czasów

czyli jutub, stacja muzyczna która nadaje tylko takie teledyski jakie chcemy sami obejrzeć. U mnie dzisiaj na tapecie jest to:

 

 

Smoke City - Underwater Love.

Czy fakt, że w ogólniaku ta piosenka podobała się tylko mi, oznacza że byłem nerdem?

 

poniedziałek, 08 września 2008
O jacie kręcę
To już ponad rok minął od pierwszej notki, wypadałoby więc zrobić (he, he) podsumowanie. Wpisów mało, tematyka nieciekawa, jedyny plus bloga to to że udało mu się wyrwać ze szpon zarzuconych blogów, a dostać się w strefę blogów o niewielkiej liczbie wpisów. Może być.
 
1 , 2